Zgadzam się w 100%. Reszta serii po pewnym czasie zaczyna przypominać taśmową produkcję, jak Naruto — niby jest fabuła, ale w praktyce sprowadza się głównie do kolejnych walk, a nie do rzeczywistego rozwoju historii.
Tutaj natomiast nie tylko zachowany jest balans, ale również odpowiednie tempo. W wielu innych seriach tempo przypomina kulę śnieżną — pędzi coraz szybciej i robi się coraz większe, aż w końcu traci sens i kontrolę. A tutaj zawsze pojawia się coś świeżego, co podtrzymuje zainteresowanie.
Dzięki
OdpowiedzUsuńDzięki.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy jakiaś Donghua ma równie przyjemna fabule i do tego tak dobra animacje jak to. nawet z walki bez ciosow zrobili dobre widowisko.
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100%. Reszta serii po pewnym czasie zaczyna przypominać taśmową produkcję, jak Naruto — niby jest fabuła, ale w praktyce sprowadza się głównie do kolejnych walk, a nie do rzeczywistego rozwoju historii.
UsuńTutaj natomiast nie tylko zachowany jest balans, ale również odpowiednie tempo. W wielu innych seriach tempo przypomina kulę śnieżną — pędzi coraz szybciej i robi się coraz większe, aż w końcu traci sens i kontrolę. A tutaj zawsze pojawia się coś świeżego, co podtrzymuje zainteresowanie.
Dziekuje:)
OdpowiedzUsuńTHX
OdpowiedzUsuńDziękuję
OdpowiedzUsuń